Wszystkie ręce na pokład, czyli jakie możliwości ma młody projekt startupowy w szybkim rozwoju.

Marcin Kozłowski

Gdzie jestem?

To bardzo często pomijane pytanie, szczególnie wśród młodych startupowych projektów. Jak to w starptupie. Bardzo dużo się dzieje - wszyscy robią wszystko. Podekscytowanie związane z pierwszymi sukcesami w rozwoju produktu lub nawet z sukcesami komercyjnymi niejako zniewala i koncentruje uwagę bardzo wielu 'kapitanów" nowych projektów. Niestety jak się później okazuje jest to brzemienne w skutkach - zawsze na jakimś etapie rozwoju startupu odbije się to mniej lub bardziej nieprzyjemną czkawką. Czasem nawet doprowadzi do upadku firmy, która przecież zapowiadała się tak dobrze.

Więc, żeby uniknąć wspomnianych wyżej nieprzyjemności, warto rzetelnie zapytać siebie (i swoich współpracowników) - na jakim etapie jest mój startup? Czy już przeszliśmy etap stworzenia absolutnie podstawowej, ale nadającej się do sprzedaży wersji (MVP ang. minimum viable product). Czy może już udowodniliśmy przynajmniej w skali mikro, że produkt jest na tyle dobry, że się sprzedaje przy nawet niewielkim nakładzie środków (POC ang. proof of concept). Czy może już sprzedajemy i generujemy w naszym startupie tzw. trakcje i potrzebujemy pomocy zarówno materialnej (inwestycja), jak i fachowej wiedzy (mentor, coach itp.). Bez względu, na jakim etapie rozwoju naszego projektu jesteśmy - warto bardzo mocno podkreślić jedno - nieważne jak wiele doświadczenia w prowadzeniu innowacyjnych projektów mamy, kluczowe dla rozwoju naszej firmy będzie odpowiedź na pytanie "czy mamy się, od kogo uczyć?", czy mamy kogo zapytać o radę w sytuacji trudnej, mogącej rezonować na nasz projekt zarówno bardzo pozytywnie, jak i negatywnie. Nadal niedocenianą w Polsce instytucją jest dedykowany naszemu projektowi mentor. Coś co w Europie, a zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych staję się niejako warunkiem sine qui non rozwoju startupu - czyli tzw. Board of Advisors, w Polsce dopiero raczkuje. Jednak warto się nie oszukiwać - im szybciej znajdziemy lepszych, bardziej doświadczonych doradców, tym lepiej dla nas i dla naszego startupu. Praktyka nie zna wyjątków od tej reguły.

Polska, pierwszy bastion oporu

Jeśli już zdecydowaliśmy się prowadzić projekt warto zapytać w jakim otoczeniu - tzw. ekosystemie go realizujemy. Może być to zwłaszcza pomocne na początku, kiedy projekt jest w pierwszej fazie komercjalizacji pomysłu. Zdecydowaną pomocą mogą służyć bardziej już rozwinięte startupy - zarówno w kwestiach finansowo - merytorycznych, jak i networkingowych. Dlatego tak dużą popularnością wśród młodych firm cieszą się miejsca skupione przede wszystkich na tzw. community creation, czyli tworzeniu społeczności startupowej. W ujęciu krajowym takimi miejscami są z założenia parki naukowo - technologiczne, często dotowane przez władze wojewódzkie czy miejskie. Także skalę ogólnopolską posiada sieć Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości (50 w całej Polsce), które dedykowane są przede wszystkim projektom nieposiadającym jeszcze osobowości prawnej (będącym na etapie POC).

galeria

Startupom, które podlegają już prawu handlowemu fundacja AIP dedykowała ogólnopolską sieć 10 biznesowych hubów - Business Linków znajdujących się w głównych miastach Polski m.in. Poznaniu, Krakowie, Lublinie, Łodzi czy Warszawie. Jeśli chodzi o wymiar regionalny to prawie w każdym większym Polskim mieście można znaleźć miejsce w którym rozwija się lokalna społeczność startupowa - i można tu jedynie wspomnieć o krakowskim Hub raumie, warszawskim Waw.ac czy także stołecznym Campusie Google. Bez względu na miejsce które wybierzemy dla rozwoju naszego startupu, wszystkie te podmioty mają za zadanie przede wszystkim tworzyć społeczność która w oparciu o wzajemną wymianę wiedzy i współpracę, rozwija innowacyjne projekty.

Bardzo duże wsparcie dla krajowych projektów, zwłaszcza w ujęciu finansowym mogą stanowić granty i dotacje z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że tzw. "nowa perspektywa" wniosków o dotacje z Unii Europejskiej, obejmująca lata 2015 -20 dopiero ruszyła, stąd w wielu przypadkach brak jeszcze dokumentów wykonawczych oraz konkretnych warunków konkursowych. Z tego też względu bardzo wskazany jest stale monitorować stronę internetową PARP, na której wszystkie konkursy są ogłaszane. Jeśli chodzi o krajowy sukces komercyjny to coraz częściej na świecie spotkać można tzw. wertykalne akceleratory startupów - czyli organizacje zajmujące się pomocą startupów z konkretnej branży lub skupione na konkretnym odbiorcy. Przykładem tego ostatniego może być stołeczny D-Raft mający na celu połączenie innowacyjnych projektów startupowych z potrzebami dużych korporacji.

Jeśli mamy przekonanie, iż nasz startup potrzebuje inwestora, spektrum pozyskania zwłaszcza tzw. kapitału zalążkowego (czyli pierwszego finansowania projektu) jest dość duże. Prym wiodą tutaj zwłaszcza fundusze wywodzące się z minionej perspektywy unijnej i działania 3.1. Oprócz tego na polskim rynku znajdziemy kilkadziesiąt funduszy venture (np. Giza, Experior czy MCI). Pomocne przy szukaniu inwestora stają się wszelkiego rodzaju eventy branżowe (Wolves Summit, InfoShare, Bitspiration) czy organizacje zrzeszające podmioty inwestycyjne takie jak choćby PSIK (Polskie Stowarzyszenie Inwestorów Kapitalowych).

galeria

Go global, czyli gdzie?

Bardzo wielu polskich CEO, którzy już realizują swoje globalne aspiracje, podkreśla że rodzimy rynek stanowi swego rodzaju poligon doświadczalny dla startupu. Oczywiście nie w kategoriach jakości projektu - polscy konsumenci są równie, a może nawet bardziej wymagający, niż potencjalni klienci z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Natomiast w perspektywie przetestowania modelu biznesowego, w oczach wielu Polska stanowi doskonały rynek testowy. Jednak po tym krócej bądź dłużej trwającym teście, nieuchronne przychodzi moment, w którym startup staje przed wyzwaniem międzynarodowym. To zaś zawsze pociąga za sobą duże koszty - wizyty w różnych krajach, bilety, targi, konferencje na których aktywnie poszukujemy parterów biznesowych lub po prostu klientów, zdecydowanie nadszarpują budżet każdego rozwijającego się projektu.

Z pomocą w tym względzie przychodzi program Go Global - realizowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). Wspomniany program Go Global zakłada dotację w wysokości 150 tys. zł przy własnym wkładzie 25 tys. Całość kwoty musi być przeznaczona na weryfikację strategii wejścia na określone wcześniej rynki zagraniczne (a jednymi z działań weryfikacyjnych mogą być właśnie wspomniane wcześniej targi międzynarodowe, konferencje branżowe etc.).

Ale program NCBiR to nie jedyna opcja pomocy w międzynarodowym rozwoju. Jeśli w orbicie naszych biznesowych zainteresowań znajduje się Wielka Brytania, to dużą pomoc może dostarczyć nam UKTI (United Kingdom Trade and Investment), które jako brytyjski podmiot państwowy ma na celu promowanie i ułatwianie polskim firmom tzw. soft landingu na rynku angielskim. I to właśnie dzięki UKTI możemy praktycznie bezpłatnie uzyskać informację gdzie w Wielkiej Brytanii jest najlepsze miejsce do prowadzenia naszego startupu (m.in. analiza rynku, pomoc w kwestiach prawnych, logistycznych i networkingowych). Dodatkowo częścią działań prowadzonych przez UKTI jest program GEP (Global Entrepreneurship Program), który daje możliwości inwestycji w innowacyjne projekty.

Oczywiście Wielka Brytania to nie jedyny rynek, na którym możemy chcieć rozwijać swój startup. Przeważnie na każdym z nich funkcjonuje przy Ambasadzie RP specjalny wydział odpowiadający za handel i inwestycje, który też często jest bardzo pomocny, zwłaszcza w perspektywie networkingowej.

Opcji na rozwijanie młodych innowacyjnych projektów jest wiele. Ważne by pamiętać, że to nie sam pomysł, ale przede wszystkim jego wyniki (sprzedaż, klienci) tak naprawdę sprawią, że to inwestorzy będą interesować się naszym projektem i szukać nas, a nie na odwrót.

Marcin Kozłowski
– Global Partner w Vintom; skoncentrowany przede wszystkim na działaniach z zakresu global business development oraz go to market strategy.
Przez niespełna dwa lata pracował jako Global Manager w Business Link – sieci innowacyjnych hubów biznesu. Zarządzał czterema globalnymi programami soft - landingowymi (programy w Dolinie Krzemowej, Londynie, Szanghaju i Tel Avivie), współpracując z prawie 100 polskimi innowacyjnymi projektami.
Jest członkiem prestiżowego Tech London Advocates. Współpracuje m.in. z Google Campus (Londyn, Mountain View, Warszawa), Techstars London, US Market Access Center, D-Lab by Kimberly Clark, Co-Way (Chiny), Terra VC (Izrael) oraz wieloma innymi.
Był też Project Managerem programu Erasmus dla Młodych Przedsiębiorców.
Od prawie dekady związany z zarządzaniem projektami zarówno w spółkach sektora prywatnego, jak i państwowego. Przez trzy lata pracował jako dziennikarz i wydawca programów w jednej z ogólnopolskich telewizji. Doktorant Polskiej Akademii Nauk (ekonomia innowacji). Tytuł Master of Arts in Economics uzyskał na Lancaster University (UK).
Publikuje między innymi w Poland China Business Magazine. Biega ultramaratony górskie.



Artykuł powstał w ramach projektu Get Inspired – przedsiębiorczość, startup, współpraca
współfinansowanego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej
w ramach konkursu "Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2015".