Turystyka startupowa

Andrzej Targosz

Turystyka startupowa - kilka słów o tym, jak przygotować się do udziału w wydarzeniu, jakimi kryteriami kierować się podczas wyboru konferencji oraz jak wygląda aktualna oferta rynku.

Startup to określenie, które w ostatnim czasie wychodzi niemalże z lodówki. W każdej gazecie i programie telewizyjnym pojawiają się informacje na temat innowacyjnych projektów, które mają stać się kolejnym Facebookiem, kolejnym Skypem. Dużo się o tych projektach mówi. Wielkie firmy wzorem Cisco, Intel, Microsoft chcą być blisko środowiska, nie chcą przegapić kolejnego innowacyjnego projektu, ale również starają się ocieplić swój wizerunek w otoczeniu startupów, które są symbolem dynamicznego działania.

Gdzie duże firmy, startupy, inwestorzy mogą się spotkać?
Jak uzyskać dostęp do poważnych partnerów?

Najbardziej oczywista odpowiedź to konferencje i meetupy. Tę potrzebę zauważyli również organizatorzy wszelakich wydarzeń branżowych i biznesowych. Upatrują oni dla siebie niszę rynkową w budowaniu nowego biznesu, oferując ‘niepowtarzalne’ okazje na złapanie przynęty, którą w miarę zbliżania się oddala. W słynnym kabarecie takie postępowanie określane jest jako ‘chwyt marketingowy’. Nie ma w tym nic złego - to standardowe działanie marketingowe, normalna praktyka, która ma na celu budowanie sukcesu firmy. Odpowiedzialność za decyzje o skorzystaniu z konkretnej oferty spoczywać powinna na kliencie- w tym szczególnym wypadku na founderach albo osobach kierujących startupem.

galeria

Skoro decyzja leży po stronie startupu to zastanówmy się, czym powinni kierować się tacy klienci podczas wyboru produktu i jak powinni przygotować się do udziału w poszczególnych wydarzeniach. Odpowiedz na to pytanie nie jest łatwa - co gorsza w wielu przypadkach równie ważny jest zarówno wybór, jak i przygotowanie do wydarzenia.

Zacznijmy od początku. Przy tak dużej ilości konferencji niemożliwym jest udział we wszystkich spotkaniach. Każde z nich trzeba rozpatrzeć osobno i przeanalizować pod katem zwrotu z określonej inwestycji. Tak, wspominam o inwestycji, bo jest to terminologia bardzo bliska startupom. Podejmując decyzję o uczestnictwie w wydarzeniu można przez moment postawić się w roli inwestora, który decydując się na zaangażowanie w dany projekt dokładnie sprawdza produkt i przygotowuje się do podjęcia decyzji. Taka sama sytuacja spotyka każdego prowadzącego firmę, który wielokrotnie musi zmieniać swoją rolę, co pozwala mu zrozumieć różne punkty widzenia.

Gdzie duże firmy, startupy, inwestorzy mogą się spotkać?
Jak uzyskać dostęp do poważnych partnerów?

Każdy rozsądny inwestor podejmując decyzję o zaangażowaniu się, patrzy na wycenę jako jeden z elementów - ale na pewno nie kluczowy. Dużo ważniejsza dla niego jest stopa zwrotu z inwestycji, która nadaje znacznie większy sens działaniu. Taką samą metrykę należy przyjąć przy wyborze wydarzenia, w którym chce się uczestniczyć. Bezpośredni koszt wydarzenia nie ma aż takiego dużego znaczenia - ważniejsze jest to, co możemy z inwestycji uzyskać. Jest to podstawowa zasada, jaką należy kierować się podczas podejmowania decyzji na temat udziału w wydarzeniu. Co więcej koszt to nie tylko bilet, transport i nocleg ale tez czas, który jest bardzo kosztowny (szczególnie, jeśli jest to czas founderow). Po drugiej stronie stawiamy poświęcony czas, wartość edukacyjną i networkingową wydarzenia. Wszystkie elementy składowe należy brać pod uwagę.

galeria

Część edukacyjna jest dość oczywista - nie ma sensu się zbyt długo zagłębiać. Oczekujemy dostępu do ludzi sukcesu. W myśl stwierdzenia “z kim przystajesz, takim się stajesz” próbujemy otaczać się ludźmi, którzy nas inspirują i motywują do działania. Oczekujemy najlepszych praktyk, które mogą nam przekazać tylko eksperci. Oni zwykle zdobyli swoja wiedze na własnych doświadczeniach, więc są dużą studnią wiedzy. Mogą nam wskazać kierunki działania oraz podpowiedzieć, co się wydarzy w naszym biznesie w następnym kroku.

Dużo trudniej jest analizować wartość networkingu, ale jeśli już podjęliśmy decyzje na temat udziału w wydarzeniu, to trzeba się do niego przygotować i pomóc sobie wypełnić założenia. Zaczynamy od dokładnego sprawdzenia i oznaczamy wykłady, w których chcemy wziąć udział. Teraz sprawdzamy listę zapisanych uczestników.

Pomocna w tym celu jest aplikacja konferencyjna - większość profesjonalnych konferencji powinna taką posiadać. Jej brak jest dużym niedopatrzeniem organizatorów. Musimy się wówczas posiłkować Facebookiem, LinkedIn’em oraz własną skrzynką pocztową, które pomogą w umówieniu jak największej liczby wartościowych spotkań.

Tutaj zaczyna się prawdziwa sztuka networkingu czyli szukania połączeń do ludzi oraz umiejętnego zaczepiania nieznajomych, z którymi chcemy się spotkać. To działanie nie jest łatwe - wymaga godzin spędzonych na wyszukiwaniu informacji i wysyłania maili do znajomych, przy jednoczesnym pilnowaniu agendy wydarzenia. Znamy mnóstwo historii o ludziach, którzy poznali wspólników lub inwestorów w windzie, taksówce.

Jakie dodatkowe informacje mogą nam pomoc:

- Zaproszenie wartościowych znajomych na wydarzenie - w myśl idei, ze więcej osób zaprzyjaźnionych to większa szansa na łatwiejszy, bezpośredni dostęp do znajomych znajomych. Jest to naturalny networking, który wzmacnia działanie podczas konferencji.
- Wiedza o hotelu konferencyjnym - nocleg w oficjalnym hotelu konferencyjnym pozwala na wspólne śniadanie czy piwo, spotkanie w windzie z osobami, z którymi chcemy porozmawiać. Wszyscy znamy podobne historie, które brzmią jak american dream. Przypadki się zdarzają, ale czasami można im najzwyczajniej w świecie pomoc.
- Spotkania przed- i pokonferencyjne - należy pamiętać, że zwykle w okolicy konferencji odbywa się mnóstwo dodatkowych spotkań, które nie są włączone w oficjalną agendę.

Powyższych sugestii nie należy traktować jako szczegółowej listy zadań, a raczej jako zaleceń, które należy wypełnić, jeśli chce się podejść do wydarzenia profesjonalnie. Oczywiście takie planowanie nie jest konieczne, jeśli czerpiemy inną wartość z wydarzenia i nie oczekujemy specjalnych zwrotów. Dla przykładu możemy spędzić dwa dni konferencji na spotkaniach ze znajomymi i utrzymywaniu relacji. Trudno jednak wówczas nazwać to pracą, jest to raczej krótki urlop ze znajomymi. Często nie różni się to niczym od spędzenia dwóch dni na plaży…

Andrzej Targosz
- wizjoner, dydaktyk, twórca społeczności i biznesmen o wielu talentach i funkcjach. Jest założycielem i prezesem w ponad 6 różnych firmach, w tym w PROIDEA – twórca najważniejszych technologicznych i startupowych konferencji w całej Polsce. Od 17 roku życia przedsiębiorca, inwestor udanych startupów takich jak Estimote, Intelclinic i Jive, a co najważniejsze, kochający mąż i ojciec pięciorga dzieci. Obecnie, najważniejsze cele biznesowe Andrzeja mają szerszy kontekst – chęć stworzenia globalnego dostępu do polskiej myśli technologicznej oraz stworzenia udanego startupu- Eventory.cc



Artykuł powstał w ramach projektu Get Inspired – przedsiębiorczość, startup, współpraca
współfinansowanego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej
w ramach konkursu "Współpraca w dziedzinie dyplomacji publicznej 2015".